niedziela, 6 listopada 2016

Wyzwanie poliglotki - Raport #2


Tych co wciąż nie wiedzą o co chodzi, zapraszam do Madame Polyglot. A tymczasem oto jak się sprawowałam przez ostatnich kilka dni.

Kolejne dni z niemieckim idą wolno i mozolnie. Udaje mi się wykrzesać z siebie jednak nieco sił i motywacji, żeby zrobić każdego dnia chociaż odrobinkę. Z serialem Deutsch + doszłam do połowy, jeszcze 10 odcinków zostało. Mimo, że wydaje mi się mocno infantylny, to wiem, że przez to jest idealny dla mnie do nauki. Język jest prosty i rozwija się wraz z dalszymi odcinkami, co dla mnie jest dużą zaletą. Nie zniechęca tak mocno jak inne, trudniejsze seriale. 

Poza tym zaczęłam czytać artykuł o tresurze psów. Tak, zaczęłam. Jest dla mnie na tyle trudny i tylu słów nie znam, że muszę ich naprawdę dużo przetłumaczyć, jakieś 50% tekstu. Mimo to się nie poddaję, wypisuję obok tłumaczenia i się ich uczę. W tym tygodniu najdalej postaram się skończyć.

Do tego doszło też nieco starych i dobrych Duolingo i memrise. Chcę sobie wyrobić systematyczność z tymi dwiema stronami w tym miesiącu.

Przyznam, że dziwi mnie jak szybko na tym etapie widać postępy. Angielski mam na dość wysokim poziomie i przez to mam teraz fazę plateau, uczę się sporo i mam o wiele większy kontakt z tym językiem niż w przypadku niemieckiego, a czuję się jakbym stała w miejscu i nie było żadnej poprawy. Niemiecki z kolei teraz idzie mi dość szybko, mimo że poświęcam na niego naprawdę niewiele czasu. Obstawiam, że swój wkład ma też to, że teraz głównie "odświeżam" sobie wiedzę z niemieckiego z czasów podstawówki.

Do napisania, 
Nika

piątek, 4 listopada 2016

Wyzwanie Poliglotki - Listopad z niemieckim

Nie wiem co mnie podkusiło, ale wchodzę w to. Czy to powrót tu na bloga, to sama nie wiem, potrzebuję tylko miejsca do dzielenia się swoimi postępami, tym co zrobiłam danego dnia, żeby choć odrobinę przybliżyć się do wymarzonego celu.

Jak wiecie, jestem na studiach językowych. Wstępnie planuję osiągnąć poziom C2 z angielskiego i B2 z niemieckiego kończąc magisterkę. Mam na to jeszcze 4 lata, na każdy rok przypada jakiś kolejny poziom (wiem, brzmi to ogólnikowo, ale to jest tylko pogląd dla mnie na co pracuję). W teorii dobry plan do realizacji, w praktyce skupiam się na samym angielskim. W dużej mierze wymusza to na mnie uczelnia, jakieś 90% zajęć są w języku angielskim, niemieckiego mamy tylko godzinę tygodniowo. W pracy angielski, w domu jeśli już coś oglądam/czytam, to zwykle po angielsku. W ten sposób zaczynam mieć czasem problemy nawet z polskim, jakkolwiek śmiesznie dla niektórych to nie zabrzmi. Trudno mi było wpleść w to wszystko jeszcze niemiecki, więc wyzwanie Madame Polyglot to świetna okazja, żeby się wdrożyć w naukę kolejnego języka. 

Dlaczego wybrałam niemiecki? Bo mi wstyd. Przez 8 lat w szkole "uczyłam się" niemieckiego. Pierwsze 3 lata szły bardzo dobrze, ale później coś się zepsuło, znienawidziłam ten język i uparłam się, że nie jestem w stanie się go nauczyć. Przez to zapomniałam większość tego co umiałam, doszedł rok przerwy. Muszę przyznać, że moja nauczycielka na uczelni jest naprawdę genialna, ale 1,5h na uczelni tygodniowo niewiele daje, poza tym, że jestem znów w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania.

Zaczęłam od 2'go listopada. W tym czasie udało mi się obejrzeć kilka odcinków Deutsch +, serialu wydanego przez BBC, specjalnie dla osób uczących się niemieckiego i powtórzyć notatki z uczelni. Niby niewiele, ale zdecydowanie czuję poprawę w słuchaniu. Nie muszę już bez przerwy patrzeć na niemieckie napisy, ale sama słyszę co mówią aktorzy. Zapamiętałam też kilka słów, wypisałam parę zdań. 

Wrócę najpewniej za kilka dni i opowiem Wam, co udało mi się zrobić przez ten czas.

Do napisania,
Nika