niedziela, 4 stycznia 2015

Demon luster - Martyna Raduchowska

Cześć Kochani :)

Dziś przychodzę do Was z książką, którą uwielbiam i czasem wyciągam z biblioteczki tylko po to, żeby na nią popatrzeć, powąchać i przeczytać jakiś przypadkowy fragment. Tak, tak bardzo ją lubię. ;)

Z okazji osiemnastych urodzin od moich przyjaciółek dostałam dwie książki. Jak one mnie dobrze znają :D Jedna leży i czeka grzecznie na swoją kolej już kilka miesięcy, druga zaś stoi  na półce obok niej i się szczyci byciem w gronie moich ulubieńców. A mowa tutaj o Demonie luster Martyny Raduchowskiej.

Może zacznę od tego jak książka wygląda. Okładka mnie zachwyciła od pierwszego spojrzenia. Do treści pasuje idealnie. Jest mrok, jest ciemno, piękna, dopracowana grafika, to co lubię. Dominik Broniek odwalił kawał dobrej roboty z ilustracją, krótko mówiąc. Dodatkowo napis i czerwone listki się błyszczą, a reszta jest matowa i taka milutka do głaskania... i kartki idealne, i wielkość literek... Już sam sposób w jaki tę książkę wydano umila czytanie. A w środku dla mnie było jeszcze milej. 

Książka jest kontynuacją Szamanki od umarlaków (której nie czytałam, nawiasem mówiąc). Opowiada dalsze losy Idy, która chcąc nie chcąc musiała pogodzić się z faktem, że ma dar bycia medium. Jej fach do najprzyjemniejszych nie należy. Wraz z wizją przepowiada śmierć przypadkowych osób, za których dusze jest odpowiedzialna. Jej zadaniem jest przeprowadzić umarlaka bezpiecznie w zaświaty. Niestety Ida nie do końca świadoma tego co może się stać raz obiecała jednej zmarłej "nieco" za dużo
, by ta pozwoliła dać się przeprowadzić, o mało nie doprowadzając tym do własnej zagłady. Poza umarłymi, z którymi Ida wbrew swej woli musiała się użerać pojawiła się też sprawa ginących czarownic i czarodziejów, a także sprawa Kusiciela. Jakby tego było mało, dzika róża w ogrodzie także oszalała i próbuje Idzie zrobić krzywdę. Więcej Wam nie zdradzę, żeby nie zepsuć Wam zabawy przy czytaniu, jednak mogę podsumować, że fabuła książki bardzo przypadła mi do gustu. Nie spodziewałam się kto będzie Kusicielem w najmniejszym nawet stopniu. Akcja nie nużyła mnie kompletnie, wręcz sprawiła, że chciałam pochłonąć książkę na raz.

Styl autorki również przypadł mi do gustu. Pani Martyna pisze lekkim, przyjemnym językiem, który myślę, że niejednemu przypadłby do gustu. Nie ma tu mowy o sztuczności ani o nadmiernie patetycznych opisach. W momentach kiedy miałam się bać pojawiał się dreszczyk i późniejsza lekka obawa, by wyjść w nocy z łóżka ;)  Są też świetnie opisane zabawne momenty, szczególnie rozbawiały mnie rozmowy Idy z duchem ciotki Tekli. Zupełnie jakbym obserwowała jakąś dziewczynę gadającą ze swoją babcią. Są uszczypliwości, sarkazm, gderanie i pretensje, a w gruncie rzeczy się o siebie martwią i są sobie bliskie. Postać Skittlesa ujęła mnie całą sobą, uwielbiam ją po prostu! Jak dla mnie idealne wyważenie między napięciem i dreszczykiem emocji a śmiechem i sarkazmem.

Widać również wykształcenie pani Raduchowskiej. Postaci są bardzo wyraziste, każda inna, barwna. Podobnie sprawa się ma przy wątku kryminalnym, wszystko jest dopracowane. Postać zabójcy jest według mnie bardzo dobrze wykreowana, wszystko jest ze sobą spójne. Pod tym kątem także mogę dać książce dużą gwiazdkę.

Książkę czyta się lekko, przyjemnie, a jednocześnie wartka akcja i dobrze dozowana tajemnica sprawiają, że czytelnik przyssie się do książki. Pani Martyno, dziękuję za nieprzespaną noc z Demonem Luster! :) Jakkolwiek to nie brzmi.

Gdybyście mieli wątpliwości co do tego, czy na pewno książka mi się podobała, to postanowiłam, że każda z książek pani Raduchowskiej znajdzie się w mojej biblioteczce. Jeszcze nie wiem jak zdobędę Szamankę od umarlaków  na papierze (wyprzedana, nie wiem czy będzie dodruk), ale na pewno to zrobię. A już teraz czekam aż pani Martyna obwieści na facebooku, że można kupić jej najnowszą powieść, którą oddała do druku na sam koniec 2014, by natychmiast zamówić! :) Niech się wali i pali, przeczytam.

Do napisania,
Weronika G.

1 komentarz:

  1. Nie słyszałam o tej książce :) Już pojawia się w kolejce do przeczytania.
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)