piątek, 6 lutego 2015

Coursera - ucząc się jak się uczyć.

Cześć Kochani ;)

Dzisiaj nie przychodzę z książką pod pachą, by pogadać Wam nieco o niej. Tym razem zawitałam tu z czymś zgoła odmiennym, ale co jest dla mnie równie ekscytujące. Ok, przyznaję się, po tygodniu ekscytacja opadła ;)

Czy ktoś z Was słyszał już o czymś takim jak coursera? W skrócie, jest to strona tworzona przez największe uniwersytety na świecie. Znajdziecie tam całe mnóstwo kursów, tworzonych przez wykładowców z najlepszych uczelni. Możecie z nich swobodnie korzystać i przyswajać wiedzę, za darmo. Ktoś się spyta, "a jaki jest haczyk? Jakim cudem ma im się to opłacać?" Nie ma haczyka ;) Sprawa jest prosta
, uczęszczanie na kurs jest darmowe, ale możesz za ukończenie go otrzymać osobisty certyfikat, z tym, że za wyrobienie go już płacisz. Ja sama ukończyłam kurs za darmo, nie wykupiłam certyfikatu, bo nie był mi potrzebny, za to wiedza już zdecydowanie tak ;) Dostawałam jedynie powiadomienia mailem, że mam tyle i tyle czasu, by móc jeszcze certyfikat wykupić.

Może na początek wspomnę o czymś, co może być wadą, jak i zaletą-większość kursów jest po angielsku, po polsku nie znalazłam żadnego. Minus dla tych, którzy nie znają języka w ogóle, plus dla tych, którzy jak ja szkolą język. Bez problemu rozumiałam o czym do mnie mówią, mało kiedy musiałam sięgać po słownik, żeby zrozumieć kontekst.

Wybór jest ogromny, nie ważne czym się interesujecie, na pewno znajdziecie coś dla siebie. Jeśli jakiś kurs jest akurat niedostępny możecie dodać go do obserwowanych i poczekać aż będą zapisy.

Ja sama wybrałam na początek kurs, który dla mnie będzie bardzo użyteczny - "Learning how to learn" <klik>. Niedługo matura, potem pięć lat studiów (co najmniej, bo nie wiem czy nie zostanę "wiecznym studentem") i prawdopodobnie będę potem uczyła innych, więc taka wiedza mi się bardzo przyda.

Ktoś mi tu zaraz wyskoczy z tekstem, że nie ma czasu. Nie przesadzajmy, maksymalnie 4 godzinki w tygodniu znajdzie każdy. ;) Sama wiem jak wygląda brak czasu, w większości jest to sprawa organizacji. A w dodatku u mnie czas poświęcony na courserę wynosił o wiele mniej, bo zrezygnowałam jednak z czytania tekstów dołączonych do kursu. Kurs nie był dla mnie w najmniejszym stopniu uciążliwy, pochłaniał bardzo mało czasu. Podejrzewam, że gdyby nie inne czynniki, które mnie mocno w styczniu rozstroiły i spowodowały ogólny chaos i zamęt byłabym w stanie się zorganizować, to nawet czytając zadane lektury nie miałabym problemu z brakiem czasu na kurs.

Każdego tygodnia kursu dodawane są nowe materiały, pod koniec jest coś w rodzaju kartkówki. Jest określony czas, w którym trzeba daną kartkówkę zaliczyć, w przeciwnym wypadku jest kara w postaci 20% mniej ogólnego wyniku.

W ciągu tygodnia jest do obejrzenia kilka/naście filmów, które odpowiadają wykładom. Profesorowie w bardzo przystępny sposób, na przykładach i przy pomocy obrazków, które mi zostaną w pamięci na długo, tłumaczą dane zagadnienia. Jak wspomniałam wcześniej, nie miałam problemów ze zrozumieniem niczego, wszystko jest tłumaczone w sposób w jaki przysłowiowy Abel tłumaczył krowie i powtarzane często. Różne zagadnienia przeplatają się i powtarzają przez cały kurs.

Jako że lektur nie czytałam (niedobry uczeń), to tego aspektu niestety tutaj nie przytoczę. Mam nadzieję, że jednak przy następnym kursie na tyle ogarnę siebie, swoją organizację i ogólnie wszystko, że tym razem nie zawalę, przeczytam lektury i nie zawalę aż 3 deadlinów :P

Może co nieco o konkretnie tym kierunku, czyli jak się uczyć. Jestem pewna, że podjęcie go było jedną z lepszych moich decyzji w ostatnim czasie. Wiele pozmieniał w moim myśleniu i dzięki niemu mniejszym wysiłkiem osiągam lepsze rezultaty w nauce, nawet mimo gorszej formy, która towarzyszyła mi w ostatnim czasie. Możecie się dowiedzieć jak unikać odwlekania nauki, czemu warto uczyć się codziennie, ale w mniejszych ilościach, jaką wartość w nauce ma sen, o przeplataniu tematów i materiałów i wiele, wiele innych, które często bardzo odbiegają od tego jak przywykliśmy się uczyć.

Polecam? Zdecydowanie tak, zarówno całą stronę jak i ten jeden konkretny kurs.


4 komentarze:

  1. Spadłaś mi z tą stroną z nieba, bo nie miałam co robić dziś wieczorkiem, a że choruje będzie to świetna alternatywa dla wypełnienia mojego czasu! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak tam robimy z tym szablonem kochana? Jak ci go "wgrać" bo nic nie odpisujesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ja jak zwykle zawiana :o Lecę na maila to się dogadamy :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)