niedziela, 31 maja 2015

Czytelnicze podsumowanie stycznia, lutego, marca, kwietnia i maja + czerwcowe TBR

Tak, tak mało czytałam, że muszę wszystko wrzucić do jednego posta, żeby nie było wstydu, że taki maleńki stosik. W sumie to i tak wstyd...

Dzień dobry!

Może bez zbędnego przedłużania, oto co przeczytałam od początku 2015 roku:

piątek, 29 maja 2015

Bookhaul #1 Zakupy z All That Stuff

Cześć Kochani!

W dniu dzisiejszym przychodzę do Was podekscytowana, prze szczęśliwa i uśmiechnięta, bo oto właśnie dotarła moja paczka z All That Stuff (polecam każdemu kto szuka tanich książek po angielsku, używane, ale w dobrym stanie). Dwanaście książek, 45zł (z przesyłką)! W sumie to trzynaście, bo jedna zawiera dwa tomy. Miałam małe problemy z przesyłką, ale tylko z mojej winy (zawsze odbierać telefon, zapamiętać), ale mimo to, wszystko dotarło, zapakowane wręcz pancernie! :D Lojalnie ostrzegam, dzisiejszy post w dużej mierze to moja ocena sklepu, pisanie o stanie książek, ale wiem, że niektórych taki post też może interesować.

Muszę przyznać, ciężko mi było nie wziąć jeszcze kilku, bo... tyle świetnych książek za złotówkę. Najdroższa i najcieńsza kosztowała tylko 7zł i wygląda jak nowa.

Nie przedłużając więcej, oto moje zdobycze po kolei!
Może zacznę od książki, którą dostałam jako pierwszą, w kwietniu i nie ma jej wśród stosu. Jedyna z dzisiejszego bookhaulu po polsku. 

niedziela, 24 maja 2015

Nie wiem co powiedzieć, czyli "Maszynopis z Kawonu" Tomasza Kowalczyka

Na początku byłam zachwycona i podekscytowana czytając tę pozycję. Później zachwyt ustępował zmęczeniu. Ostatecznie byłam szczęśliwa odkładając książkę, mimo, że niby mi się podobała. Już dawno żadna książka nie wywołała u mnie tak dziwnych i mieszanych uczuć.

"Maszynopis z Kawonu" zdecydowanie nie jest powieścią dla każdego. Bardzo rozbudowane opisy, pełne metafor i niezrozumiałych słów po pewnym czasie zaczynają nużyć, nawet mnie. Po kilku stronach nie miałam już siły sięgać po słownik. Owszem, lubię kiedy książka ode mnie wymaga, kiedy czytając od czasu do czasu muszę zerknąć do słownika sprawdzając znaczenie słów. Lubię też barwne opisy pełne metafor, jednak tu było tego... nieco za dużo. Czuć, że autor raczej skłania się ku pisaniu poezji.

Większość czytelników odrzuci również to, że nie do końca wiadomo, o co w książce chodzi. W jednym momencie bohater znajduje się w realnym świecie, nagle przenosi się jakby do innego wymiaru. Ma to oczywiście swój zabieg, koniec książki wszystko wyjaśnia, jednak nie każdy ma tyle cierpliwości, by czytać coś, w czym nie dostrzega większego sensu, a wydarzenia nie mają jakiegoś logicznego ciągu. Mimo to,