poniedziałek, 13 lipca 2015

Read Week Wrap up i luźna pogadanka

Hej Kochani!

Nie mogę się ostatnio zebrać do kupy, ogarnąć, usiąść i robić cokolwiek. Większość dnia chodzę po domu jak Marek po piekle i nie mogę się zmusić do czegokolwiek. I co osiągnęłam tym samym? Zaległości na Waszych blogach, zaległości czytelnicze, zaległości w pisaniu bloga(ów), w rysowaniu, w grze na gitarze, w pisaniu opowiadań... Słowem, we wszystkim. Mea culpa, leniwcem jestem, cóż począć. Nie mogłam kompletnie się skupić na niczym innym poza studiami, niby czas mam, ale stres w związku z listami, ze składaniem papierów i całym tym cyrkiem wysysa ze mnie życie.

Wiem, znów użalam się nad sobą. Niestety tak jest i po prostu jestem Wam winna jakieś wyjaśnienia, czemu znikam, czemu obiecuję, a wychodzi z tego figa. Także, bez obiecywanek, biorę tyłek w troki i ruszam. Choćby i powolutku, ale lepiej tak niż wcale.

Ale z pozytywów, wczoraj znów zaczęłam czytać zamiast leżeć i tylko patrzeć w sufit zastanawiając się "olaboga, co to będzie!", no i w zeszłym tygodniu spotkałam się z przyjacielem zza morza. Tęskniłam za Stevem, za Business Weekiem i miło było znów zobaczyć tych kochanych ludzi, pogadać. Dali mi rok temu ogromnego kopa na rozpęd, a teraz miło było im podziękować.

Dobra, dość tego rozrzewnienia, podsumujmy Read Week. Jak mówiłam, bardzo się przejmowałam studiami, rekrutacją i to mnie dość wstrzymało jeśli chodzi o czytanie. Ale aż tak źle nie było.

Strony: 508
Książki: Coś się kończy coś się zaczyna Andrzej Sapkowski (zbiór)
Nowele: dwie ze zbioru o Sherlocku Holmesie, tym samym skończyłam zbiór

Zaczęłam też The story girl L. M. Montgomery (audiobook) i Bożych bojowników Sapkowskiego.

W sumie, to by było na tyle.

Do napisania,
Weronika G.

PS Fajnie, że jesteście, że zaglądacie nawet jak mam zastój. Jest naprawdę miło wiedzieć odzew, jak nie pisany, to nawet plusiki, czy po prostu wejścia na bloga pokazujące, że czekacie aż się w końcu ogarnę. :)

środa, 8 lipca 2015

Pamiętniki Adama i Ewy - Mark Twain #nie taki klasyk straszny

Żyjąc w dzisiejszych czasach tak bardzo skupiamy się na równości, płciowej, rasowej, wiekowej etc. Jeśli ktoś wypomnij różnice pomiędzy jednym a drugim człowiekiem zaczyna się wielki krzyk i po raz kolejny hasło "równość dla wszystkich". Żeby nie było, nie jestem ani rasistką, ani nie uważam jednej płci za lepszą od drugiej i jednakowe prawa dla wszystkich uważam za rzecz naturalną. Ale tak już też wyszło, że ludzie ze swej natury nie są jednakowi, w tym istnieją różnice między kobietą i mężczyzną. Zastanawia mnie tylko, że gdy w przypadku, dajmy na to jelenia, jeśli powiemy, że samiec różni się od samicy nie tylko wyglądem, ale i zachowaniem, nikogo to nie rusza, a kiedy powiemy, że mężczyzna różni się od kobiety, cóż, część ludzi bierze to sobie do serca, delikatnie mówiąc, nieco zbyt mocno i traktuje jak najgorszą obelgę. Jednakowe prawa - tak, jednakowość - już nie bardzo.

Do czego jednak zmierzam? Do dzieła Pamiętników Adama i Ewy Marka Twaina. 

poniedziałek, 6 lipca 2015

TBR Read-a-thon, Read Week z Zaczytaną Blondynką 5.07-12.07

Cześć Kochani!

Po ostatnim bookathonie poczułam wielki niedosyt, ale nie musiałam zbyt długo czekać. Okazuje się, że jest kilka bookathonów w tym samym czasie, ja startuję w dwóch, mianowicie Read Week, o którym dowiedziałam się z bloga Zaczytana Blondynka, jak i w bookathonie na goodreads organizowanym przez grupę Hooked on Books (jakby komuś jeszcze brakowało takich akcji, tam są co miesiąc, w tym 24'godzinne, 48'godzinne i tygodniowe). Polski bookathon zaczyna się dzień później, jednak ja zaczynam zgodnie z tym z goodreads od 05.07.

Postanowiłam, że tym razem nie będę zalewać Was masą postów, po prostu na koniec wrzucę Wrap up.

Wiem, że większość ludzi nie przepada za takim czytaniem na wyścigi, jednak mi taka zabawa przypadła bardzo do gustu i daje ogromniastego kopniaka motywacyjnego.

Więc co będę czytać?



Dwie ostatnie pozycje dokańczałam czytać. Sapkowskiego wczoraj pochłonęłam całkowicie, Sherlocka dokończyłam po północy, więc w sumie dwie książki ze stosu już zdjęte.

Postanowiłam też, że od dzisiaj przez cały tydzień chcę pisać jedną recenzję dziennie, żeby nadgonić z zaległymi, więc spodziewajcie się więcej postów w najbliższym czasie.

Wielkie zaczytanie czas zacząć! Znaczy się, kontynuować.

Do napisania,
Nika

czwartek, 2 lipca 2015

Doktor Jekyll i pan Hyde - Robert Louis Stevenson #nie taki klasyk straszny

Na całość ludzkiego istnienia składa się wiele czynników, które bardzo ogólnikowo moglibyśmy rozdzielić na dobre i złe. Nie ma człowieka posiadającego przymioty tylko i wyłącznie złe, bądź jedynie te dobre. Można by się jednak zastanowić, co by się stało gdyby zaistniała osoba będąca zła do samego szpiku?

Doktor Jekyll i pan Hyde porusza nie tylko ten temat dobra i zła, ale też niebezpiecznych eksperymentów z własnym ciałem i psychiką, które doprowadzają do katastrofy. Porusza ciekawy temat, opisuje go w intrygujący sposób. Jest to opowieść znana na całym świecie, doceniana i uwielbiana przez wielu. Ale nie przeze mnie.

środa, 1 lipca 2015

Podsumowanie Czerwca 2015

Witajcie moi Kochani! 

Koniec czerwca, a tym samym nastała ogromna radość, dzień na który czekałam tak długo, wyniki matur. Moja euforia mówi chyba wszystko, cudowne uczucie zaskoczyć się i to bardzo się zaskoczyć! Dokładnie o taki wynik się modliłam, dokładnie taki miałam! :D Kończę już temat, bo czuję, że znów emocje biorą nade mną górę i zaraz się tak rozpiszę i wyładuję na Was tak ogromniaste pokłady radości, że nikt nie będzie w stanie tego wytrzymać. <3 Wybaczcie mi emotikonki, dziś muszę! :D


Jednakże czerwiec był dobrym miesiącem nie tylko z tego powodu. Po tak długim zastoju czytelniczym ruszyłam całkiem nieźle, powróciłam do czytelniczego nałogu, przekonałam się do audiobooków i wzięłam udział w bookathonie, co pomogło mi wreszcie ruszyć odwłok i się zabrać na porządnie za czytanie. Piękny miesiąc!

Chciałam Wam pokazać piękny stosik ze wszystkimi książkami fizycznymi jakie miałam, ale niestety część pożyczonych oddałam w poniedziałek. Może następnym razem się uda pokazać cały stos, na ten moment pokażę tylko okładki.



Przeczytane i wysłuchane książki w czerwcu to:

  • The book of dragons Edith Nesbit <klik do książki>
  • The picture of Dorian Gray Oscar Wilde <klik do książki>
  • Ojciec chrzestny Mario Puzo
  • Narrenturm Andrzej Sapkowski
  • Ruda sfora Maja Lidia Kossakowska
  • Doktor Jekyll i pan Hyde Roberta Louisa Stevensona
  • Baśnie Braci Grimm <klik do książki>
oraz nowele:


To wszystko daje w sumie 7 książek i 7,5 noweli, co uważam za dobry wynik. Więcej niż przeczytałam od początku roku do maja! :) 

Tak ślicznej okładce nie mogłam odpuścić.
Zaczęłam też w trakcie bookathonu Malowany dom Grishama, ale przyjaciel mi zaspojlerował (pozdrawiam Artur i mam ochotę Cię pacnąć w baniak nadal za to :C ), więc nie mogłam dalej czytać, no nie da się. Ale zrekompensował mi chłopak, dostałam od niego na urodziny Coś się kończy, coś się zaczyna Sapkowskiego i aktualnie się tą książką zachwycam, bo jest taka wspaniała, taka moja, tak sobie mogę postawić ją na półce, no i to jest Sapkowski. A to wszystko wyjaśnia w kwestii mojego zachwytu. No i to on mnie zaopatrzył w sporą ilość książek na bookathon, w tym w Rudą sforę, więc tym bardziej, wybaczam spojler. ;)

Mianem najlepszej książki miesiąca okrzyknę oczywiście Ojca chrzestnego, mimo, że gorszego kaca książkowego miałam po Rudej sforze. Klasyk sam w sobie, pozycja obowiązkowa! Gdyby tylko lektury szkolne były równie ciekawe i świetnie napisane... pomarzyć można.

Kończąc niezbyt zgrabnie moje podsumowanie, mam nadzieję na jeszcze lepszy wynik w lutym! Tfu, co ja piszę, w lipcu! Ale lepszym wynikiem w lutym też nie pogardzę.

Jak widać, mam sporo wpisów do nadrobienia, już jutro pojawi się kilka słów na temat książki, która miała wywołać mój zachwyt, a skończyło się... cóż, klapą.

Do napisania, 
Weronika