czwartek, 2 lipca 2015

Doktor Jekyll i pan Hyde - Robert Louis Stevenson #nie taki klasyk straszny

Na całość ludzkiego istnienia składa się wiele czynników, które bardzo ogólnikowo moglibyśmy rozdzielić na dobre i złe. Nie ma człowieka posiadającego przymioty tylko i wyłącznie złe, bądź jedynie te dobre. Można by się jednak zastanowić, co by się stało gdyby zaistniała osoba będąca zła do samego szpiku?

Doktor Jekyll i pan Hyde porusza nie tylko ten temat dobra i zła, ale też niebezpiecznych eksperymentów z własnym ciałem i psychiką, które doprowadzają do katastrofy. Porusza ciekawy temat, opisuje go w intrygujący sposób. Jest to opowieść znana na całym świecie, doceniana i uwielbiana przez wielu. Ale nie przeze mnie.

Niestety w moim wypadku czytanie tej książki nie było dla mnie zbyt miłym doświadczeniem, męczyłam się, byle by przebrnąć do końca, bo żal odkładać klasyka, szczególnie takiego, który ma zaledwie nieco ponad sto stron. Niefortunnie w związku ze swoją sławą historia Stevensona znana jest nie tylko tym, którzy ją czytali, więc większość, jak ja, zna tajemnicę doktora Jekylla jeszcze przed sięgnięciem po powieść, przez co cała układanka staje się nudna. Nie zmienia to jednak tego, że całość jest bardzo przemyślana, temat jest ciekawy i przez cały czas czytania czułam, że gdybym nie znała rozwiązania zagadki, to bym tę książkę pożarła na raz.

Pomijając fakt, że historia mnie znużyła, została napisana w bardzo ładny sposób. Styl autora przypadł mi do gustu. Opowieść jest oryginalna i czuć jak doskonale autor przygotował się pisząc tę książkę. Również długość według mnie jest atutem, po kilku opasłych tomiskach miło było zabrać się za coś krótkiego. Co jest dużym plusem, mimo niewielkich rozmiarów, nie miałam najmniejszego wrażenia, że czegoś w historii brakuje, wszystkie elementy były zawarte.

Podsumować mogę jedynie w ten sposób, szkoda. Książka jest naprawdę świetna, niestety powszechna znajomość jej treści odebrała mi całą radość z czytania. Może komu innemu się spodoba, mi jednak niezbyt. 

Do napisania, 
Weronika 

2 komentarze:

  1. Mam ostatnio w planach nadrabiać takie znane klasyki. Rzeczywiście znajomość fabuły potrafi odebrać całą radość czytania, ale może zaryzykuję ;)

    subiektywnie-o-kulturze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować warto, bo książka jest faktycznie dobra, więc może Tobie tak nie będzie to przeszkadzać jak mi :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)