poniedziałek, 31 sierpnia 2015

O tym jak prawie dostałam zawału przez listonosza.

Dzień dobry!
Mam nadzieję, że dla wszystkich dobry.


Dziś taka mała dygresja z życia. Siedzę sobie spokojnie w domu uradowana, że w końcu moje zszargane nerwy się nieco uspokoiły. Brat przynosi mi zawiadomienie, które znalazł w skrzynce. Sądowa przesyłka polecona, pouczenie o tym co też się stanie gdy nie odbiorę przesyłki w terminie, blablabla... Jednakże ja jak to ja, szczególnie, że w ostatnim czasie nerwy dziwnym trafem mnie zawodzą wpadłam sobie w panikę. Popłoch wielki, czułam się jakbym miała spłoszoną kurę w klatce piersiowej, która natychmiast chce się wydostać. I kurde, co za przesyłka sądowa? Nic nie nabroiłam, grzecznie siedzę w domku będąc sobie nolifem, świadkiem żadnych straszności nie byłam. Tak czy tak, jak wspomniałam, ostatnio ogółem stres bierze górę, więc i tym razem zdenerwowałam się nieco za bardzo.


niedziela, 30 sierpnia 2015

Star surgeon - Alan E. Nourse

Któż by pomyślał, ja, która najgłośniej wrzeszczała, że science fiction nie tknie, za żadne skarby świata, nie, fuj, głupie i inne równie świadczące o mojej elokwencji wybujałe argumenty. Za sprawą bookathonu jednak przestało być owe science fiction takie "fuj". Co więcej, spodobało mi się!


A to wszystko za sprawą Alana E. Nourse'a i jego powieści Star surgeon czytanej przez Scotta D. Farquhara. Sama książka nie była szczególnie wybitna, nie nazwę jej dziełem stulecia ani żadnym podobnym tytułem, ale była naprawdę bardzo dobra, a w połączeniu z lektorem idealnym, wciągnęła mnie bez reszty. Zamiast spodziewanej drogi przez mękę, otrzymałam książkę, od której żal mi było odchodzić. Skończyłam ją w dwa dni, denerwując się, że świat rzeczywisty przeszkadza mi w czytaniu.

Powieść ta opowiada o Dalu, młodym Garvianinie, który pragnie zostać pierwszym Gwiezdnym Chirurgiem, który nie jest Ziemianinem. Na swojej drodze spotyka wiele przeszkód, gdy już niemal ma tytuł lekarza w dłoni zostaje wystawiony na próby, celem wykorzystania każdego jego potknięcia, do uniemożliwienia mu spełnienia jego marzenia. Spotykamy się tu z najzwyklejszym w świecie rasizmem, jednocześnie Dal napotyka problemy ze swoją załogą i musi zmierzyć się z epidemią nieznanej choroby, jak i ze strachem przed popełnieniem błędu grożącego czyjąś śmiercią.

Żeby nie było, nie jest to powieść tak mroczna i ciężka. Przedstawia też piękną przyjaźń, przywiązanie i walkę o swoje. Widzimy jak Dal zmienia się, mężnieje, można by rzec. A postacią, która ukradła mi serce tym razem jest Fuzzy, zwierzak Dala, który jest po prostu przecudowny i mogłabym tak siedzieć i się nad nim rozpływać, jednak Wam tego zaoszczędzę.

O tym, że lektor jest genialny już mówiłam, więc może bez zbytniego rozwodzenia się nad nim, dam link do darmowego audiobooka jest oooo... <tutaj>.

Słowem zakończenia, zdecydowanie sięgnę po więcej książek pana Nourse'a, ale też i innych z tego gatunku.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Liebster Blog Award #1

Cześć Kochani :)

Wpis tym razem nieco inny, tak jak obiecałam. Nigdy nie przepadałam za TAGami, za LBA itd. Zawsze miałam to za takie zapychacze, ale jakoś sama polubiłam takie posty czytać, jest to jakiś sposób, żebyście się dowiedzieli o mnie czegoś innego, dostałam kilka nominacji, więc czemu by nie?



Na tym  blogu nominowała mnie Isabel z bloga isabelczyta.blogspot.com i to już dość dawno temu. Ale ze mnie jest gapa, już tradycyjnie ze wszystkim się spóźniam...

Nie przedłużając, odpowiedzi na pytania:

1. Co myślisz o pożyczaniu komuś twoich książek? Lubisz to robić czy próbujesz się wykręcić? Dlaczego?
Nie lubię pożyczać, bo jak wiadomo, albo książka do mnie nie wróci, albo wróci w takim stanie, że wolałabym, żeby nie wróciła. Sama staram się ich nie niszczyć, ale większość moich znajomych ma gdzieś czy książka jest w miarę dobrym stanie i posłuży przez to dłużej czy wygląda, za przeproszeniem, jak wyciągnięta psu z mordy.

2. Ile dziennie poświęcasz czasu na czytanie książek? Co najczęściej Ci w tym przeszkadza?
Tego czasu poświęcam zdecydowanie za mało. Staram się czytać chociaż chwilę przed snem, zwykle już późno w nocy i przez to najczęściej po 20 stronach zasypiam.

3. Lubisz czytać trylogie/serie czy wolisz pojedyncze książki? Dlaczego?
Odpowiedź będzie wymijająca, i to i to. Uwielbiam wielokrotnie spotykać się ze swoimi ukochanymi postaciami, widzieć rozbudowaną fabułę, wielowątkowość taką, że aż głowa boli, ale są jednak historie, przy których jedna książka to zdecydowanie idealne rozwiązanie.

4. Jaka książka rozpoczęła Twoją przygodę z czytaniem? Dlaczego była tą wyjątkową?
Tajemniczy ogród Frances Hodgson Burnett. Szkolna lektura, pierwsza przeczytana przeze mnie w całości, na początku piątej klasy podstawówki. Ostatnio nawet ją sobie odświeżyłam. A dlaczego jest tak wyjątkowa? Cudowna, urocza opowieść, urzekająca i smutna. Pierwsza, która mnie wciągnęła. Co tu dużo mówić, kto nie czytał, niech żałuje.

5. Robisz zdjęcia książkom? Wstaw swoje ulubione zdjęcie.
Do niedawna nie robiłam, ale po założeniu bloga nie było raczej innej możliwości ;)

Chyba oczywiste jest, że moje ulubione zdjęcie to ten piękny stos. 13 książek w moim ulubionym języku (zaraz po polskim) i z wiewiórą w tle. Czego chcieć więcej?
6. Zdarza Ci się zakochiwać w bohaterach książek? Wymień kilku.
Nie jestem zbyt kochliwa, szczególnie jeśli idzie o postaci fikcyjne, ale no... wy wiecie że ja kocham Geralta! Ubóstwiam, uwielbiam, no ach, och i ech! I ubolewam, że jeszcze tylko cztery książki do przeczytania mi zostały z tegoż uniwersum. Tak mało chwil z Białym Wilkiem. :c

7. Czytasz e-booki, czy raczej wolisz je omijać? Dlaczego?
Czytam, bo czemu by nie? ;) Wolę książki papierowe, ale nie mam jakichś szczególnych oporów przed czytaniem e-booków. No może poza tym, że nie mam czytnika tylko tablet, przez co bateria ucieka niczym Reinmar z Bielawy przed Sterczami i Inkwizycją.

8. Gdzie najczęściej kupujesz książki?
Zacznijmy od tego, że ja nie kupuję książek, zwykle. Do tej pory wypożyczałam z biblioteki, pierwsze kupione przeze mnie były książki po angielsku z internetowego antykwariatu. Nie przeszkadza mi, że były używane, a przy cenie kilku złotych za książkę mój portfel nie cierpi aż tak znacznie. Także najpewniej moje kolejne przygody z kupowaniem książek skończą się w antykwariatach. :) Za to po książki na prezent lubię się udać do księgarni stacjonarnej.

9. Jaka postać literacka sprawiła, że miałaś/miałeś ochotę rzucić książką o ścianę? Dlaczego?
Ooooj, sporo ich było. Ale pierwsze dwie jakie mi przyszły na myśl to Rebecca Sharp i George Osborne z Vanity Fair. Nosz kurde, Gearge'a to aż miałam ochotę zdzielić za to jak traktował Amelię.

10. Znasz taką książkę, którą mogłabyś czytać w kółko i w kółko, wiedząc, że nigdy Ci się nie znudzi? Jaki jest jej tytuł?
Ostatnie życzenie, Miecz przeznaczenia, Krew elfów, Czas pogardy... krócej, saga wiedźmińska. Myślę, że Ojciec chrzestny tu również świetnie pasuje.

11. Czy masz w swoim domu miejsce przeznaczone specjalnie do czytania, czy raczej czytasz wszędzie? Jakie to miejsce?
Czytam najczęściej leżąc w łóżku. Po prostu tak mi najwygodniej. Poza domem z kolei czytam gdzie popadnie, jeśli mi się nudzi, czekam na autobus, jadę nim czy cokolwiek innego gdzie siedzę bezczynnie, to mając książkę przy sobie po prostu ją wyciągam i czytam. Cóż, czasem ludzie się dziwią widząc jak się śmieję pod nosem czytając, ale co poradzić? ;)

Nominuję Izę z IzaReads, Oxu, Czytać to żyć podwójnie oraz Książkopatię.
Blogi czysto książkowe, tak więc, żeby jakoś urozmaicić pytania postaram się dać nieco inne. Oczywiście jako że dziewczyny mają blogi czysto książkowe pojawią się też takie pytania.
1. Poza czytaniem, co lubisz robić w czasie wolnym?
2. Ulubione seriale?

3. Uczysz się jakichś języków obcych? Jakich? Lubisz to czy robisz bardziej z musu?
4. Myślisz przyszłościowo, czy żyjesz chwilą?
5. Leń czy pracoholik?
6. Co jest dla Ciebie najważniejsze?
7. Co sądzisz o hejterach?

8. Co Cię najbardziej cieszy w blogowaniu?
9. Książki nowe czy używane?
10. Jak według Ciebie powinno się zmienić kanon lektur, żeby zachęcić młodszych do czytania? Jakaś propozycja lektury?
11. Jaką muzykę preferujesz?

Przepraszam, że pytania jakoś mało konkretne/ambitne, jednakże po dłuższej chwili móżdżenia nic mi do głowy nie przychodziło.


To by było na tyle, mam nadzieję, że jednak nie zanudziłam Was do reszty.

Do napisania, 

Weronika 

niedziela, 16 sierpnia 2015

Podsumowanie lipca 2015

Hej Kochani!

Ja jak zwykle jestem niesamowicie szybka i podsumowanie lipca robię zaczynając drugą połowę sierpnia. Pozostawmy to bez komentarza.

Tak dość szybko, oto co przeczytałam w lipcu:
  • Coś się kończy, coś się zaczyna Andrzej Sapkowski
  • The adventures of Sherlock Holmes - 5,5 noweli, audiobook
  • The story girl L. M. Montgomery - audiobook
  • The secret garden Frances Hodgson Burnett - audiobook
  • Czas pogardy Andrzej Sapkowski
  • Star surgeon Alan E. Nourse
Przeczytałam mniej niż w czerwcu, ale i tak jestem bardzo zadowolona z takiego wyniku, szczególnie, że nie trafiłam na ani jednego gniota. Teraz pozostaje tylko nadrobić zaległości w związku z notkami. No i oczywiście poprawić wynik w sierpniu, żeby nie było wstydu. ;)

Do napisania już jutro,
Weronika 

piątek, 14 sierpnia 2015

Ruda Sfora - Maja Lidia Kossakowska

Zakochałam się. Uwielbiam tę książkę, kocham ją, mogłabym z nią spać jak dzieciak z ulubioną zabawką, przytulać ją i wszystko inne. Co nie umniejsza faktowi, że mnie w pewnym momencie "wdiabliła".


Rudą sforę pożyczył mi przyjaciel. Dał mi ją mówiąc, że muszę to przeczytać, że ta powieść jest genialna i to jego ulubiona książka. Facet czyta sporo fantastyki i innych, podobnych klimatów, to pewnie wie co mówi, myślę. Przeczytałam, o jasna Anielka, on miał rację! Zaglądam na lubimyczytać.pl, żeby radośnie zaznaczyć książkę jako przeczytaną i dać jej 9/10, z ciekawości zaglądam w opinie i poczułam się jak uderzona obuchem w łeb. Jak wiadomo, nie każdemu wszystko odpowiada, ale mam wrażenie, że część ludzi oczekiwała czegoś pokroju Wiedźmina, może Gry o tron, mistrza Tolkiena czy innej tego rodzaju literatury fantasy górnych lotów. A tu... BAM! Jak Kossakowska śmiała napisać książkę dla młodzieży?! No jak?!

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

"Memrise madness", czyli niech ktoś mi powie czemu...

...nie umiem wytrwać w jednej rzeczy dłuższy czas.

Wiecie jak wyglądają moje wakacje?
Na przemian mam zrywy, że rysuję, potem czytam książki po kilkanaście godzin ciągiem, później ćwiczę grę na gitarze do zdarcia opuszków, przez co niestety, ale zmuszona jestem nie ćwiczyć aż się zagoi, wtedy piszę, a za chwilę biorę się za kucie słów na memrise aż mnie zastanie noc. Ewentualnie całymi dniami gram w Hearthstone'a albo w simsy. No i... Naprawdę, czy ja nie mogę mieć umiaru?

No dobra, znów się rozgadałam, ale jakiś sens to ma, bo właśnie z tym moim "jaraniem się" czymś wiąże się dzisiejsza notka.

Dla ciekawskich, dostałam się na wymarzone studia.