poniedziałek, 3 sierpnia 2015

"Memrise madness", czyli niech ktoś mi powie czemu...

...nie umiem wytrwać w jednej rzeczy dłuższy czas.

Wiecie jak wyglądają moje wakacje?
Na przemian mam zrywy, że rysuję, potem czytam książki po kilkanaście godzin ciągiem, później ćwiczę grę na gitarze do zdarcia opuszków, przez co niestety, ale zmuszona jestem nie ćwiczyć aż się zagoi, wtedy piszę, a za chwilę biorę się za kucie słów na memrise aż mnie zastanie noc. Ewentualnie całymi dniami gram w Hearthstone'a albo w simsy. No i... Naprawdę, czy ja nie mogę mieć umiaru?

No dobra, znów się rozgadałam, ale jakiś sens to ma, bo właśnie z tym moim "jaraniem się" czymś wiąże się dzisiejsza notka.

Dla ciekawskich, dostałam się na wymarzone studia.

Niestety nie będę studiowała na UG, jednak wciąż jest to filologia angielska z czego ogromnie się cieszę. Wolę jednak nie mówić w jakim mieście będę studiować. Aktualnie trwają powolne przygotowania do przeprowadzki. Wciąż ciężko przyzwyczaić mi się do tej myśli.


Nie pamiętam czy pisałam o tym w jakimś poście, na pewno w komentarzach mówiłam kilku z Was, że jedną z moich pasji są języki obce (na co z resztą wskazują wybrane przeze mnie studia). A jak pojawiają się one, to pojawia się też, dla większości przykry (nie dla mnie), obowiązek kucia słówek. Każdy z nas wie, że szkolne listy słów są bez najmniejszego sensu. W moim wypadku najlepiej się sprawdza nauka słów przy użyciu fiszek. Oczywiście przy robieniu ich z kartek nie tylko było sporo roboty z karteluszkami, ale z ich przechowywaniem, powtarzaniem, walało się tego pełno. I tutaj z pomocą przychodzi platforma memrise.

Na czym dokładniej to polega? Możemy wybrać kurs stworzony przez kogoś, albo stworzyć swój własny, spersonalizowany. Dodatkowo jeśli go udostępnimy, to również inni użytkownicy mogą z niego korzystać. Codziennie uczymy się tylu słów ile chcemy - "siejemy" słówka w swoim wirtualnym ogrodzie. Potem wystarczy, że zapamiętane słówka "podlewamy", czyli odświeżamy sobie fiszki, których nauczyliśmy się wcześniej. Dodatkowo, by ułatwić zapamiętanie możemy tworzyć swoje własne memy i korzystać z czyichś, tak by zapamiętywać przez skojarzenia. Możemy wybrać wpisywanie powtarzanych słów, bądź też po prostu klikanie we właściwą odpowiedź. Cała strona działa na zasadach grywalizacji, za nauczone i powtórzone słówka otrzymujemy punkty, a później możemy swoje wyniki porównywać z innymi. Mnie osobiście cały ten motyw kupił do reszty, podobnie jak i szata graficzna. Uwielbiam tę stronę i dzięki niej znacznie poprawiłam swoją znajomość angielskiego. 

No właśnie, zapomniałabym wspomnieć, strona jest po angielsku, jednak według mnie nawet osoba, która tego języka praktycznie nie zna będzie w stanie poradzić sobie z jej obsługą

Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach większość z nas musi się języków obcych uczyć, czy tego chce, czy nie. Mam nadzieję, że to nieco pomoże i umili ten nieprzyjemny proces. ;) 

Mój profil, kliknij jeśli chcesz podejrzeć ;)
Swoją drogą, szukam tematów na notki inne niż tylko książkowe. Chcielibyście może jakiś wpis/y o językach obcych, o tym jak się w to wciągnęłam? Specem nie jestem, ale może będę mogła polecić Wam kilka ciekawych stron, metod itd. Chętnie posłucham co Wy macie do powiedzenia w temacie. ;)

Do napisania,
Weronika G.

PS Trzymajcie za mnie kciuki, jutro zdaję teorię i praktykę z prawka.

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa stronka. Chętnie się z nią zapoznam, a co do zajęć w wakacje to mam tak samo. Na przemian robię wszystko i nic;) Gratuluje dostania na studia!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)