poniedziałek, 14 września 2015

"Rodzina Borgiów" Mario Puzo

Coo? Nie słyszę? Jakieś szmery... Już wiem, to głosy tych, którym się nie podobało, a ja uparcie wypieram ich ze swojej świadomości, gdyż prawią bzdury. 

Jedna z najlepszych książek jakie w całym swoim życiu przeczytałam, jeśli nie najlepsza. I znów będę mieć problem właściwie opowiedzieć o czymś tak niepodważalnie dobrym.

Władza, chciwość, pieniądze, obłuda, okrucieństwo, egoizm, żądza, nadmierne ambicje i dochodzenie po trupach do celu. Wojna, gwałcone kobiety, ustawiane małżeństwa, służba Bogu nie z własnej woli, lecz z woli ojca. Zdrady, kazirodztwo, zabójstwa, zazdrość, nienawiść. Jednak mimo całego tego ogromu zła jaki jest ukazany tutaj, Mario Puzo nie przestawił Rodrigo Borgii i jego rodziny jako całkowicie bezdusznych wywłok, które pragną jedynie władzy.

Znajdziemy tu też wiele pięknej miłości. Jest ojciec kochający dzieci nad wszystko, starający się za wszelką cenę sprawić, by miały jak najlepiej, mimo że czasem je tym krzywdzi. Jest miłość między rodzeństwem, czasem powodująca odrazę (przeczytacie, to się dowiecie, nie chcę nikomu psuć zabawy), ale jednocześnie budząca bardzo ciepłe odczucia. Również jest tu poświęcenie matki, piękna miłość kobiety i mężczyzny. I wiele, wiele innych, które dały balans pomiędzy dobrem a złem. 

To mnie bardzo urzekło w tej książce, że rodzina Borgiów jest tutaj ukazana jak zwyczajni ludzie, kochający się nawzajem, popełniający straszliwe błędy, nieraz właśnie z tej miłości. Powieść wzrusza, przeraża, napawa odrazą, po czym znów powoduje, że serce nam topnieje.

Nie było w tej książce dosłownie niczego, co by nie było na swoim miejscu. Wszystko było perfekcyjne, jednak czego innego można się spodziewać po Mario Puzo?

Na końcu znajdziemy przypis od żony Mario. Czytałam ze łzami w oczach. Ta powieść była ogromną częścią życia autora, ogromną pasją i przez to jeszcze bardziej cieszę się, że mogłam ją przeczytać.

Nie wiem komu mogę ją polecić, wiem, że nie spodoba się każdemu, a mimo to, chciałabym, by tę książkę przeczytał każdy na całym świecie. 

Podsumuję może w ten sposób:

Któregoś dnia, pracując w swoim studio, powiedział:
 - Lukrecja była dobrą dziewczyną.
Roześmiałam się.
 - A reszta rodziny?
 - Cezar to patriota, któy miał ambicję zostać bohaterem. Aleksander był zaślepionym ojcem, prawdziwą głową rodziny - powiedział. Podobnie jak szereg innych ludzi spowodowali wiele zła, co nie znaczy, że sami byli źli.

5 komentarzy:

  1. O autorze słyszałam, o książce nieszczególnie, ale Twoja rekomendacja jest bardzo zachęcająca, więc tytuł zapisuję i mam nadzieję przeczytać jak najszybciej :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, ogółem, co pisałam już na grupie, to książka mnie kusi, ale nie wiem, czy dam radę :D Bo jeśli ma to więcej tła historycznego niż A'sC to podejrzewam, że jednak się zanudzę ^^
    Cytat na końcu świetny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest napisana w taki sposób, że czyta się z zapartym tchem, wszystko jest tak spójne i przedstawione w taki sposób, że nie sposób się nudzić :)

      Usuń
  3. Wpadła mi raz w ręce, ale jakoś nie wiem dlaczego stwierdziłam, że nie moje klimaty choć po recenzji chyba się nad tym zastanowię :D

    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)