czwartek, 10 marca 2016

Czytelnicze podsumowanie lutego 2016

Z dniem dzisiejszym nadchodzi ten piękny dzień, kiedy pokazuję Wam co przeczytałam w ostatnim miesiącu. I tym razem czuję autentyczną dumę.

W lutym brałam udział w dwóch maratonach czytelniczych i miałam ferie, więc logicznie rzecz biorąc, przeczytałam dosyć sporo. Jeśli ciekawi Was co znajduje się na mojej liście, zapraszam do czytania.

Zaczęłam świetnie, bo od Igrzysk śmierci. Książki przedstawiać nie muszę, każdy ją zna. U mnie na blogu pojawi się zapis moich chaotycznych myśli na temat całej trylogii i to już jak się pozbieram po kacu stulecia wywołanym Kosogłosem.

Następna w kolejce była Szamanka od umarlaków Martyny Raduchowskiej, czyli całkiem niezły debiut literacki. Luźna lektura na jeden wieczór. Po nieco więcej szczegółów odsyłam do mojej recenzji.

Czas na dalszą kontynuację Igrzysk, czyli tym razem W pierścieniu ognia. Kac nr. 2.

Następnie krótka, lecz przejmująca historia, w dodatku czytana przez Najlepszego Polskiego Lektora - Piotra Fronczewskiego. Po prostu spróbujcie Księcia mgły, bo warto. <recenzja>

Żeby nieco odpocząć i wrócić do klimatów od jakich zaczynałam przygodę z czytaniem, zabrałam się za Little Women L. M. Alcott. Co tu wiele mówić, te klimaty albo się kocha albo nienawidzi. Ja osobiście uwielbiam i życie czterech sióstr naprawdę mnie wciągnęło. Mimo, że historia sama w sobie może wydać się nieco przesłodzona, naprawdę mnie urzekła. Zamiast pisać nadmiernie dużo zapraszam do recenzji, którą napiszę nie mam pojęcia kiedy.

Książka, którą gdybym tylko mogła cisnęłabym o ścianę. Obsydian, inne słowa są zbędne. Gdyby kogoś ciekawiło czemu chcę nauczyć książkę latać, zapraszam do mojej recenzji.

Nicholas Sparks i jego Pamiętnik z kolei ukoił moje nerwy po lekturze, którą za wszelką cenę wymazuję z pamięci. Potrzebowałam teraz, zaraz, natychmiast powieści z prawdziwą miłością, z prawdziwymi problemami, może nieco cukierkową, ale czarującą uczuciem między dwojgiem ludzi. I co dla mnie ważne, gdzie oboje się szanowali, czego o Obsydianie powiedzieć nie mogłam.

Eat, pray, love Elizabeth Gilbert również mnie nie rozczarowało. Miło było poczytać o tym jak autorka poszukiwała siebie i wychodziła z permanentnego życiowego doła. Po raz kolejny, bez zbędnego gadania, jak się ogarnę z uczelnią i innymi sprawami, to będzie recenzja.

A na zwieńczenie miesiąca zakończyłam A Nurse at War. Niestety z tego co wiem nie ma polskiego tłumaczenia, jednak nie przeszkadza mi to, by nieco Wam o niej opowiedzieć. Poznajemy Lily, osieroconą przez matkę dziewczynę żyjącą w sierocińcu prowadzonym przez jej macochę. Nie powiem, by łatwo było ją lubić, szybko przekonujemy się o jej upartości i próżności, wiele razy dokonuje złych wyborów, za które mamy ją ochotę zwyczajnie czymś zdzielić. Mimo to, ma ona coś w sobie, przez co ciągle z nią jesteśmy. Poza tym, Lily nie pozostaje taka lekkomyślna przez całą powieść, każde wydarzenie ją zmienia i uczy czegoś nowego.
Jak sam tytuł wskazuje, akcja dzieje się w trakcie drugiej wojny światowej, a główna bohaterka jest pielęgniarką. Co mi się bardzo podobało, w książce autorka opisuje część operacji, zabiegów, przez co mogłam nieco się dowiedzieć o tym jak wyglądała medycyna w tamtych czasach.
Trio miłosne? Nie, to za mało. Lily jest prawdziwą łamaczką serc, jednak cały czas pozostaje wierna swojej miłości.
Zdecydowanie jest to książka wielowątkowa, poruszająca dużo trudnych tematów, a przy tym nie przytłaczająca ilością informacji. Jest tu motyw przyjaźni, miłości, lojalności, zdrady, wybaczenia, nienawiści, skradzionych dzieci, okrucieństwo wojny, nawiązania do medycyny i wiele, wiele innych.
Kupiłam tę książkę tylko ze względu na tytuł, słowa nurse i war przyciągnęły mnie (pomińmy cenę 1zł, co?) i bardzo dobrze, bo mam jedną dobrą książkę za sobą.

No i w sumie... to by było na tyle. 9 książek, z czego jedna okropna, a reszta dobra lub wspaniała.

Do napisania,
Nika

2 komentarze:

  1. Jejka dobry wynik! :D
    IŚ <3 reszty nie znam ale myślę że to się zmieni :D
    Zaczytanego marca :d

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie C: Nie wiem czy marzec będzie aż tak zaczytany, bo dalej kac po Igrzyskach :D

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)