piątek, 3 czerwca 2016

"Igrzyska śmierci" Trylogia - Suzanne Collins (audiobook)

Byłam durna. Najzwyczajniej w świecie głupia w swym uparciu, że nie, ja tego nie tknę, za duży na to bum i szał, bym ja mogła przeczytać tę książkę. No bo w końcu czym się zachwycać, masowym wyżynaniem się nawzajem przez grupę dzieciaków?

Jednak coraz więcej recenzji z każdej strony, wszędzie ludzie zachwycający się dziełem Collins, w tym ci, którym ufam pod kątem gustu czytelniczego. Ciekawość zwyciężyła, znalazłam audiobooka i podjęłam się słuchania go z odgórnym nastawieniem, że znienawidzę tę książkę.

Katniss w wyobrażeniu wspaniałej paInk
Moje pierwsze wrażenia? Głos Dereszowskiej nie pasuje. Przecież to dorosła, dojrzała kobieta, Katniss jest nastolatką, a że również narratorką, to czemu czytać ma osoba z tak dojrzałym głosem? No dobrze, Portret Doriana... czytał mężczyzna z wyraźnym głosem mężczyzny ok. 60 lat, to i to przeżyję. Jak już się przyzwyczaiłam, a historia zaczynała sprawiać, że nie chciałam nic innego czytać, olałam przygotowania do egzaminu, to zaczęła mnie nieco irytować intonacja lektorki, często płaczliwy ton, podniesiony głos, wręcz pisk rozpaczy. Przywykłam jednak szybko i stwierdziłam, że to wyjątkowo pasuje. Tak w mojej głowie zachowywałaby się Katniss, stanowcza, twarda dziewczyna, którą jednak spotkało coś tak złego, że inne reakcje byłyby nieuzasadnione Bo jak tutaj czytać spokojnym głosem, kiedy ona płacze albo zrozpaczona woła Peetę? Summa summarum, zarywałam całe nocki przy tej historii, również dzięki dobrej robocie pani Dereszowskiej, więc jeśli ktoś audiobooki lubi, jeszcze nie czytał, albo chce sobie odświeżyć, serdecznie polecam tę wersję. Oczywiście tempo było dla mnie za wolne, jednak zawsze można przyspieszyć.


Pierwsza część, jak już wspominałam w innych postach, zafundowała mi calutką noc bez snu i takie rozproszenie na egzaminie, że dostałam 3 mimo dobrego przygotowania. Cóż... niczego nie żałuję!

Annie i Finnick w wykonaniu martinacecilia
Prawdę mówiąc, nie wiem sama czego się uczepić. Właśnie skończyłam Kosogłosa i siedzę zdruzgotana w łóżku, przytłoczona ilością wydarzeń jakie miały miejsce, całą brutalnością i przerażającym realizmem ludzkiego okrucieństwa. Od początku do samego końca każda z książek trzyma w napięciu, nie ma zbytniej chwili oddechu. Za każdym razem kiedy myślałam, że już gorzej się nie da, autorka wyciągała z rękawa kolejne wydarzenia, które wyciskały mi z oczu łzy i powodowały, że nie miałam serca oderwać się od powieści. Już sam pomysł wysyłania dzieci na zbiorową rzeź jest bestialski, a co tu jeszcze mówić o tym, co dzieje się potem.

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Katniss. Głupotą byłoby o niej powiedzieć, że jest przesłodzoną, wyidealizowaną postacią, co to, to nie. Jednocześnie urzeka swoim uporem i determinacją, ale i denerwuje. Wybuchowy temperament i pazur wydają się całkowicie gryźć z jej chłodną kalkulacją bilansu korzyści i strat na arenie, czy też w jej normalnym życiu. Lubię postacie tego typu. Katniss jest jednak egoistką, ale mimo to nie umiem jej nie lubić. Bo jak tu nie być samolubem walcząc o własne życie?

Kolejny fanarthttp://palnk.deviantart.com/art/The-Hunger-Games-162644020 paInk
O ile część wydarzeń byłam w stanie odgadnąć, to nie było tego jakoś szczególnie dużo. Bardziej skłonna byłabym powiedzieć, że cały czas siedziałam jak na szpilkach i co chwilę jakaś szpila została mi wbita prosto w serce. Niewiele jest książek, które mnie aż tak zaangażowały emocjonalnie. Płakałam, obrażałam się na autorkę, wzruszałam się, śmiałam się, wściekałam się na bohaterów. Tego oczekuję od książki, że mnie wessie do swojego świata i nie chce puścić.

Chciałabym powiedzieć, że polecam tę książkę każdemu, ale tak nie jest. Na pewno odradzam wrażliwcom i osobom, które słabo znoszą brutalność w książkach. Czegóż się w końcu spodziewać po powieści, w której dzieciaki mają się nawzajem zabijać na arenie? Poza tym, polecam wszystkim. Nie tylko po to, by wciągnąć się w świat wykreowany przez p. Collins, ale też po to, żeby przemyśleć do czego zmierza nasz ówczesny świat i zastanowić się jak będzie on wyglądał za kilkaset lat.

❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀

Mnie i sztuki rozłączyć się nie da, więc postanowiłam Wam pokazać kilka ciekawych fanartów. Nie w moim wykonaniu (to w swoim czasie), ale kilka, które znalazłam buszując w internecie i zwyczajnie się zakochałam w wykonaniu. Koniecznie sprawdźcie linki do wszystkich i jeśli możecie, zostawcie im jakiś miły komentarz!

Post napisałam w lutym. Jak nieogarniętym trzeba być, żeby zapomnieć go opublikować? :D Znikam dalej kuć do sesji, trzymajcie się kochani i powodzenia wszystkim studentom!

2 komentarze:

  1. A ja czytałam Igrzyska (jak zresztą na pewno wiesz) i dla mnie to było dość średnie, przeciętne... Nic niezwykłego, irytująca główna bohatera i och, jakie zaskoczenie - trójkąt miłosny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja zwykle czytałam jednak zwykłe obyczajówki, więc dla mnie to coś nowego :D A Kat mnie aż tak nie irytowała, bardziej Gale :D

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)