piątek, 22 lipca 2016

Czytajcie, bo inaczej foch! Głowa Kasandry - Marek Baraniecki

Światem zawładnął chaos i strach. Po wielkiej wojnie na całym świecie rozsiane zostały głowice bomb nuklearnych odpalające się w przypadkowych momentach, mające dobić resztkę pozostałej ludzkości. Mityczną już rakietą jest Głowa Kasandry, szukana od wielu lat przez łowców, których zadaniem jest odnajdywanie głowic i ich unieszkodliwianie. Jednym z nich jest Teodor Hornic, główny bohater powieści.

Część populacji pamięta jeszcze życie w dawnej cywilizacji, z kolei nowe pokolenie zaczyna wytwarzać już całkowicie odmienną kulturę. Ci pierwsi zmagać się muszą ze wspomnieniami, mając jednocześnie do czynienia z nową, zupełnie inną i przerażającą odsłoną świata.

piątek, 15 lipca 2016

Nie zacznę czytać po angielsku, bo nic nie zrozumiem - zdanie, które powinieneś wyprzeć ze swojej głowy.



Po tym jak ogłosiłyśmy z Kitty nasz maraton mnóstwo osób zaczęło się wycofywać. Główny powód? Boicie się, że nie zrozumiecie, boicie się, że się zniechęcicie, ośmieszycie itd. A prawda jest taka, że żeby nauczyć się coś robić, trzeba zwyczajnie zacząć to robić. Chciałabym tutaj dodać kilka słów od siebie, które, mam nadzieję, zmotywują przynajmniej część z Was.

czwartek, 14 lipca 2016

Jak zacząć czytać po angielsku? Jak wybrać pierwszą książkę w języku obcym?

nJoo i jego genialne digitale
Jak zacząć czytać po angielsku?

1. Znajdź książkę.
2. Otwórz
3. Czytaj.

Wydaje się głupie, ale tak jest. Bez zbędnych ceregieli, bez wielkich przygotowań. Znajdź książkę, która jest dla Ciebie ciekawa i czytaj. Oczywiście książka powinna być dopasowana do Twojego poziomu języka, jeśli będzie zbyt trudna, to niczego nie zrozumiesz i się zniechęcisz, jeśli będzie zbyt prosta, najpewniej niewiele się nauczysz. Jednak zbyt proste książki jako pierwsze w obcym języku mają sporą zaletę, skoro idzie łatwo i szybko, dają większą motywację. Wcześniej wspominałam, że książki dla dzieci na start to dobry pomysł. Podobnie jest z książkami YA i wszelkiego rodzaju łatwymi obyczajówkami. Z doświadczenia wiem, że 5-10 nieznanych słów na stronę, to najlepsza opcja.

I teraz co z tymi nieznanymi słowami? Masz kilka opcji. Próbować odgadnąć znaczenie z kontekstu, olać zupełnie, sprawdzić w słowniku, zapisać na marginesie znaczenie, zakreślić, zaznaczyć, wykuć później na pamięć. Ja osobiście lubię takie słowa zakreślać na kolorowo, żeby się orientować w swoich postępach i łatwiej do nich wracać. Czasem zapisuję fonetykę i znaczenie obok, jeśli mnie zaciekawi, ale zwykle mi się nie chce tego robić. W ten sposób czytam i zapamiętuję tak naprawdę najwięcej, bo nieznane wyrazy przewijają mi się co jakiś czas. Z czasem wypróbujesz różnych metod, które są najefektywniejsze. Grunt, to nie zrażać się tym, że wolno Ci idzie, bo z czasem będzie o wiele szybciej.

Ok, mniej więcej już wiesz czego szukać pod kątem słówek, poziomów i innych takich. Teraz pytanie, jaki gatunek, rodzaj czy jak to zwał wybrać. Powiedzmy, że kochasz fantasy, ale ktoś Ci powiedział, że lepiej zacząć od książki dla dzieci albo obyczajówki. Robisz to i okazuje się, że się męczysz, boli Cię to i uznajesz w rezultacie, że to nie dla Ciebie czytanie po ichniemu. Błąd. Obcy język nie zmieni Twojego gustu czytelniczego, przynajmniej w tak dużym stopniu. Ja lubię fantasy i też dlatego czytałam Century Sarah'y Singleton. Lubię stare powieści obyczajowe, więc sięgnęłam po Emmę. Jeśli chcesz się porwać na Tolkiena i Twój język na to pozwala, zrób to. Co prawda ograniczyłabym się z takim szaleństwem na początku, ale już np. Harry Potter to strzał w dziesiątkę. To ma być zabawa, nie katorga i nauka szkolna. Czytaj to, co lubisz, nie to co ktoś mówi, że będzie odpowiednie.

A skoro już zahaczyłam o HP, nie jest to taki znowu zły pomysł. Większość z nas zna i uwielbia tę serię, więc poza tym, że książki będą ciekawe dla czytelnika, mamy też od początku element przywiązania do bohaterów. Wielu uważa, że powinno się zacząć od czegoś znanego "bo będziesz pamiętać i rozumieć", ale prawda jest taka, że nikt z nas nie pamięta każdego zdania z książki słowo w słowo, z tego też powodu, powyższe twierdzenie nie ma sensu. Jednak ma sens sięganie po coś znanego, jeśli naprawdę lubimy daną książkę. HP ma kolejną zaletę, książki i język rozwijają się z samym Harrym, co oznacza, że wraz z każdą kolejną książką dostajecie nieco trudniejszy poziom.

O tym skąd brać książki po angielsku napiszę kolejny post, bo to dość obszerny temat mimo wszystko. Ale tutaj warto wspomnieć o formacie, bo ma duże znaczenie. Ebooki mają tę zaletę, że możecie mieć od razu wgrany słownik i sprawdzacie wszystko na bieżąco. Dodatkowo ebooka w każdym języku możecie kupić gdziekolwiek jesteście (chwała internetom). Inną sprawą są strony typu Guttenberg, gdzie dostajecie klasyki za darmo. Różne czytniki dają możliwość używania notek, czyli nie szkoda Wam pisania po książce (chyba, że ktoś jest mną i nie boli go takie bazgranie). Możemy mieć je zawsze i wszędzie w dużych ilościach. Książki fizyczne mają swój klimat i większość z nas je woli mimo zalet ebooków. Mają jeszcze jeden duży plus, za który niektórzy będą chcieli mnie powiesić. Otóż poprzez pisanie ręczne szybciej zapamiętujemy. A móc zrobić notatkę i zakreślić, zarysować coś w miejscu gdzie jest interesujące słowo, tu już nasz móżdżek się cieszy, bo ułatwiamy mu zapamiętywanie. Nie bijcie, błagam. A audiobooki to już inna kwestia, ale jeśli ktoś lubi je jak ja, polecam, wspominałam już kiedyś o ich korzyściach. Osobiście sądzę, że najlepiej mieszać różne formaty.

Każdy z nas ma problem się zmotywować do czytania w obcym języku, dwa główne powody to powolne tempo czytania i ogólny brak motywacji. W drugim wypadku, zastanów się czemu to robisz i jak wiele korzyści Ci to da. Nie ma sensu skupiać się na minusach. Warto też sobie ustawić cel, np. 10 stron dziennie. W ten sposób nie będziesz odczuwać tego szczególnie mocno, ale wciąż będziesz do przodu o kilka stron. I tu mi ktoś znów wyskoczy z argumentem, że to wolno, że tak nie umie blablabla. Wolno, ale jak nigdy nie zaczniesz, to się nie nauczysz. Z czasem jest coraz lepiej i szybciej, to raz. A dwa, wolne tempo nie przeszkadza, jeśli czyta się kilka książek na raz. W moim wypadku akurat nie miesza mi się, jeśli książki które czytam są w innych językach, a jeszcze mniej się czyta jeśli w innych formatach. Spróbuj np. czytać polskiego ebooka i książkę fizyczną po angielsku i sam sprawdź czy na Ciebie to działa.

Najważniejsze rady w skrócie to:
  • przygotuj sobie swoje czytadło
  • wybierz najlepszy dla siebie format (audiobook, ebook, książka tradycyjna)
  • razem z książką trzymaj to czego potrzebujesz (słownik, karteczki przylepne, długopisy, ołówki i zakreślacze, oraz wszystko czego potrzebujesz, żeby lepiej zapamiętywać)
  • czytaj to, co chciałbyś przeczytać po polsku
  • ustaw sobie dzienny, realny cel
  • baw się dobrze
Do napisania, 
Nika

PS Zerknijcie do linka przy obrazku, kolejny świetny ilustrator. :)

Tekst powstał w ramach:


niedziela, 10 lipca 2016

FAKTY I MITY o czytaniu po angielsku

Niels-Frederik Schiottz-Jensen Reading lady

Z racji nadchodzącego ReadAThonu mam dla Was tekst o faktach i mitach czytania po angielsku. Są to rzeczy, które słyszę chyba najczęściej i dlatego też chciałam wtrącić swoje 5 groszy w temacie.

MIT
To bardzo trudne.

Jak ktoś mi tak mówi, to mam mu ochotę powiedzieć "idź pan i się pier... w łeb puknij". Jeśli się porywasz z motyką na słońce, to oczywiste, że będzie Ci zbyt ciężko i zbyt trudno. Grunt, to nie zniechęcać się i dobrać właściwy poziom. Jeśli już masz książkę, która jest dla Ciebie wyzwaniem, ale jednak znasz ok. 70-80% słów, czytaj to i nie martw się zbytnio niezrozumiałymi słowami. Wiem, na początku książki trudno zignorować fakt, że czegoś nie rozumiesz, ale już po kilkudziesięciu stronach będzie różnica i zrozumiesz całość, bez względu na te niezrozumiałe fragmenty.

FAKT
Dobrze zaczynać od książek dla dzieci.

Brzmi głupio, ale sprawdziłam, działa. Jeśli zaczniesz od czegoś bardzo prostego, to idzie łatwiej i szybciej skończysz książkę. Motywacja idzie w górę i w końcu sięgniesz po coś bardziej wyzywającego. Szczególnie polecam to początkującym, ale jeśli wcześniej nie czytaliście dużo, to mimo, że Wasz angielski jest na wysokim poziomie, to polecam książki dla dzieci (co innego wiedza szkolna/kursowa, co innego faktyczne używanie).

Oczywiście ma to swoje małe wady. Niektórzy pozostają w tym swoim comfort zone zbyt długo i ograniczają swój rozwój. Książki dziecięce są pełne prostych słów i nieskomplikowanej gramatyki, dlatego jeśli za długo czytamy coś, co jest dla nas łatwe, mamy potem problem się przestawić na trudniejsze powieści, bo znów nie rozumiemy. Dlatego warto co książkę próbować nieco podwyższyć poziom.

MIT
Muszę sprawdzić każde nieznane słówko.

Taaa, najlepiej jeszcze je wykuć i to zanim przejdziesz do reszty książki. Przerabiałam to i nie było dla mnie chyba mniej efektywnej i bardziej męczącej metody. Jeśli sprawdzasz każde słowo, to robisz sobie mnóstwo dodatkowej roboty, a tym samym spada Ci efektywność i motywacja. Jak sobie odpuścisz takie sprawdzanie, to pójdzie Ci znacznie szybciej i będziesz w stanie przeczytać więcej książek. I nie ma tu niczego ignoranckiego, zwyczajnie wyłapiesz skoro z kontekstu.

Tu na pewno znajdzie się kolejna osoba, która powie, że ok, możesz ogarnąć mniej więcej z kontekstu co dane słowo znaczy, ale jeśli zobaczysz je raz, to później i tak o nim zapomnisz. Prawda jest taka, że każdy z nas ma swoją ulubioną pulę słów, autorzy też, i używamy jej namiętnie. Z tego względu pisarz powtarza niektóre wyrażenia i słówka, dzięki czemu widzimy je kilka/naście razy i utrwalamy w różnym użyciu, nawet nieświadomie.

FAKT
Warto sprawdzać część słów i je zapisywać.

Niby przeczę temu co przed chwilą napisałam, ale prawdą jest, że znajdziemy w każdej książce słowa, które nas zwyczajnie wołają. "Sprawdź mnie!", "nie jesteś ciekawy jak powinno się mnie wymawiać?", "wiem, że nie wiesz z kontekstu co znaczę, a widzisz mnie czwarty raz". Tym słówkom ulegamy i sprawdzamy, możemy ołówkiem na marginesie wpisać co oznaczają, zapisać wymowę i czasem przeglądać książkę, żeby utrwalić. Takie wołające nas słowa, które nas najbardziej ciekawią zapamiętamy najlepiej i najszybciej, będziemy potem w stanie ich używać bez problemów. Jeśli zachowamy zdrowy rozsądek i nie będziemy sprawdzać każdego możliwego słówka, a może jedno na kilka stron, to wszystko pójdzie sprawnie, a nasza ciekawość będzie zaspokojona.

MIT
Audiobooki sobie warto zostawić jak będę zaawansowany/a.

BIP BIP BIP czerwony alarm!!! Ktoś tu pozostaje w comfort zone, po raz kolejny. Już tłumaczę, dlaczego pozostawianie sobie słuchania i wymowy do nauczenia się na wyższych poziomach, to jeden z najgłupszych pomysłów jakie są.

Jeśli czytasz książkę, to widzisz same litery. Język angielski jest na tyle dziwny, że nie możesz tak naprawdę odgadnąć z pisowni jak powinno się wymawiać dane słowo. Później tacy uczniowie, którzy omijali czytanie i mówienie szerokim łukiem się dziwią, że czytać i pisać potrafią, ale słuchanie i rozmowa leży. Jeśli jednocześnie rozwijasz czytanie i słuchasz języka, to nauczysz się brzmienia nowych słów, a o to głównie chodzi w nauce języka. Bez znajomości brzmienia się nie dogadasz. Dlatego sama u siebie i u moich podopiecznych stawiam nacisk na słuchanie i wymowę. Jeśli słuchasz audiobooków, to jest dla Ciebie genialne ćwiczenie, szczególnie jeśli lubisz słuchać książek (a o tym jak polubić audiobooki i czemu warto ich słuchać w innym odcinku).

FAKT
Słuchanie audiobooka i jednoczesne czytanie brzmi jak dobry plan.

I nim jest. Audiobook nadaje Ci tempo czytania. Słuchasz wymowy i jednocześnie ją zapamiętujesz i wiążesz z pisownią. A jeśli audiobooki są dla Ciebie za wolne, wystarczy znaleźć odpowiednią aplikację do audiobooków z funkcją przyspieszania (YouTube też jest dobrą opcją).



W dniu dzisiejszym to wszystko co chciałabym Wam powiedzieć. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie koniecznie, na pewno odpowiem. :)

Do napisania,
Weronika G.

Tekst powstał w ramach:


wtorek, 5 lipca 2016

English Lovers ReadAThon

Na dobry poczatek, musze Wam wyjasnic, czemu mnie nie ma, czemu sie spoznilam z ogloszeniem maratonu i dlaczego zjadlo mi polskie znaki. Jestem na Boleslawowo Business Week jako intern i niestety moj zaplanowany post na niedziele magicznie zniknal. Nie mialam dostepu do internetu i dopiero dzis pozyczylam laptopa i pisze. Kolejny post byl zaplanowany na jutro, lecz niestety z roznorakich wzgledow, przenosze go na niedziele w tym tygodniu. A teraz zapraszam Was na czesc dalsza, ktora w duzej mierze widzieliscie juz u Kitty.

Jak doskonale wiecie, angielski jest juz moim zyciem. Uczepil sie mnie jak rzep i nie chce odejsc, wiec i stad nasz pomysl, zeby stworzyc taki maraton. Spodziewajcie sie calej serii moich postow na ten temat, o tym jak zaczac itd. itp. Tym maratonem chcemy Was z Kitty przekonac, ze to wcale nie tak straszne jak wyglada.


W skrócie na czym będzie polegał English Lovers ReadAThon?

W okresie 4-10 sierpnia naszym zadaniem jest przeczytanie 3 książek w języku angielskim. Nie narzucamy formy (audiobook, ebook, tradycyjna książka), długości ani tematyki książek. Prosimy tylko o zgłoszenie do 4 sierpnia włącznie książek, które zamierzacie przeczytać (wrzucajcie linki pod postem moim lub Weroniki). Do tego dnia też możecie się zgłaszać (także u mnie lub Weroniki). Wystarczy proste Zgłaszam się :) Nie oczekujemy niczego więcej aż do dnia maratonu ^^ Choć miło by było oczywiście, gdybyście wspomnieli na swoich blogach/fanapage'ach, że bierzecie udział w takim maratonie :)

3 książki na 6 dni, 10 sierpnia to dzień podsumowań! :) Książka na dwa dni to przecież nie tak dużo, nie sądzicie? :)

Dlaczego powinieneś zacząć czytać po angielsku?


1. Praktyka czyni mistrza - czytając w języku angielskim, uczysz się szybciej! 
2. Z kontekstu uczysz się nowych słów i zwrotów - bo po co komu słownik? 
3. Utrwalasz słowa powtarzające się w powieści kilka czy nawet kilkanaście razy - skoro się powtarzają, są przydatne :)
4. Wychodzisz z comfort zone - wystarczy zacząć czytać, aby przełamać barierę :) 
5. Wyobrażasz sobie tę satysfakcję, kiedy przekręcasz ostatnią stronę książki w języku angielskim?! 
6. Im więcej czytasz po angielsku, tym szybciej ci to idzie 
7. Osiągasz płynność językową poprzez szybsze czytanie w języku angielskim, a co za tym idzie lepsze zrozumienie i utrwalanie mimowolnie słówek oraz zasad gramatyki 
8. Chcesz utrwalić wymowę lub nauczyć się słuchać w języku angielskim? Nic prostszego - audio-booki po angielsku to najlepsza opcja! 
9. Gramatyka i ortografia angielska przestaje być zagadką - widzisz je non stop użyte w praktyce i zapamiętujesz, dzięki czemu zaczynasz używać ich intuicyjnie 
10. Rozumiesz więcej - nie tylko czytając, ale i rozmawiając
11. Im więcej czytasz, tym łatwiej ci później pisać w tym języku :) 
12. TO WCALE NIE TAKIE TRUDNE! (ale o tym więcej jeszcze przed maratonem!)

Takze Misiaczki, wyczekujcie kolejnych postow!
See ya