czwartek, 14 lipca 2016

Jak zacząć czytać po angielsku? Jak wybrać pierwszą książkę w języku obcym?

nJoo i jego genialne digitale
Jak zacząć czytać po angielsku?

1. Znajdź książkę.
2. Otwórz
3. Czytaj.

Wydaje się głupie, ale tak jest. Bez zbędnych ceregieli, bez wielkich przygotowań. Znajdź książkę, która jest dla Ciebie ciekawa i czytaj. Oczywiście książka powinna być dopasowana do Twojego poziomu języka, jeśli będzie zbyt trudna, to niczego nie zrozumiesz i się zniechęcisz, jeśli będzie zbyt prosta, najpewniej niewiele się nauczysz. Jednak zbyt proste książki jako pierwsze w obcym języku mają sporą zaletę, skoro idzie łatwo i szybko, dają większą motywację. Wcześniej wspominałam, że książki dla dzieci na start to dobry pomysł. Podobnie jest z książkami YA i wszelkiego rodzaju łatwymi obyczajówkami. Z doświadczenia wiem, że 5-10 nieznanych słów na stronę, to najlepsza opcja.

I teraz co z tymi nieznanymi słowami? Masz kilka opcji. Próbować odgadnąć znaczenie z kontekstu, olać zupełnie, sprawdzić w słowniku, zapisać na marginesie znaczenie, zakreślić, zaznaczyć, wykuć później na pamięć. Ja osobiście lubię takie słowa zakreślać na kolorowo, żeby się orientować w swoich postępach i łatwiej do nich wracać. Czasem zapisuję fonetykę i znaczenie obok, jeśli mnie zaciekawi, ale zwykle mi się nie chce tego robić. W ten sposób czytam i zapamiętuję tak naprawdę najwięcej, bo nieznane wyrazy przewijają mi się co jakiś czas. Z czasem wypróbujesz różnych metod, które są najefektywniejsze. Grunt, to nie zrażać się tym, że wolno Ci idzie, bo z czasem będzie o wiele szybciej.

Ok, mniej więcej już wiesz czego szukać pod kątem słówek, poziomów i innych takich. Teraz pytanie, jaki gatunek, rodzaj czy jak to zwał wybrać. Powiedzmy, że kochasz fantasy, ale ktoś Ci powiedział, że lepiej zacząć od książki dla dzieci albo obyczajówki. Robisz to i okazuje się, że się męczysz, boli Cię to i uznajesz w rezultacie, że to nie dla Ciebie czytanie po ichniemu. Błąd. Obcy język nie zmieni Twojego gustu czytelniczego, przynajmniej w tak dużym stopniu. Ja lubię fantasy i też dlatego czytałam Century Sarah'y Singleton. Lubię stare powieści obyczajowe, więc sięgnęłam po Emmę. Jeśli chcesz się porwać na Tolkiena i Twój język na to pozwala, zrób to. Co prawda ograniczyłabym się z takim szaleństwem na początku, ale już np. Harry Potter to strzał w dziesiątkę. To ma być zabawa, nie katorga i nauka szkolna. Czytaj to, co lubisz, nie to co ktoś mówi, że będzie odpowiednie.

A skoro już zahaczyłam o HP, nie jest to taki znowu zły pomysł. Większość z nas zna i uwielbia tę serię, więc poza tym, że książki będą ciekawe dla czytelnika, mamy też od początku element przywiązania do bohaterów. Wielu uważa, że powinno się zacząć od czegoś znanego "bo będziesz pamiętać i rozumieć", ale prawda jest taka, że nikt z nas nie pamięta każdego zdania z książki słowo w słowo, z tego też powodu, powyższe twierdzenie nie ma sensu. Jednak ma sens sięganie po coś znanego, jeśli naprawdę lubimy daną książkę. HP ma kolejną zaletę, książki i język rozwijają się z samym Harrym, co oznacza, że wraz z każdą kolejną książką dostajecie nieco trudniejszy poziom.

O tym skąd brać książki po angielsku napiszę kolejny post, bo to dość obszerny temat mimo wszystko. Ale tutaj warto wspomnieć o formacie, bo ma duże znaczenie. Ebooki mają tę zaletę, że możecie mieć od razu wgrany słownik i sprawdzacie wszystko na bieżąco. Dodatkowo ebooka w każdym języku możecie kupić gdziekolwiek jesteście (chwała internetom). Inną sprawą są strony typu Guttenberg, gdzie dostajecie klasyki za darmo. Różne czytniki dają możliwość używania notek, czyli nie szkoda Wam pisania po książce (chyba, że ktoś jest mną i nie boli go takie bazgranie). Możemy mieć je zawsze i wszędzie w dużych ilościach. Książki fizyczne mają swój klimat i większość z nas je woli mimo zalet ebooków. Mają jeszcze jeden duży plus, za który niektórzy będą chcieli mnie powiesić. Otóż poprzez pisanie ręczne szybciej zapamiętujemy. A móc zrobić notatkę i zakreślić, zarysować coś w miejscu gdzie jest interesujące słowo, tu już nasz móżdżek się cieszy, bo ułatwiamy mu zapamiętywanie. Nie bijcie, błagam. A audiobooki to już inna kwestia, ale jeśli ktoś lubi je jak ja, polecam, wspominałam już kiedyś o ich korzyściach. Osobiście sądzę, że najlepiej mieszać różne formaty.

Każdy z nas ma problem się zmotywować do czytania w obcym języku, dwa główne powody to powolne tempo czytania i ogólny brak motywacji. W drugim wypadku, zastanów się czemu to robisz i jak wiele korzyści Ci to da. Nie ma sensu skupiać się na minusach. Warto też sobie ustawić cel, np. 10 stron dziennie. W ten sposób nie będziesz odczuwać tego szczególnie mocno, ale wciąż będziesz do przodu o kilka stron. I tu mi ktoś znów wyskoczy z argumentem, że to wolno, że tak nie umie blablabla. Wolno, ale jak nigdy nie zaczniesz, to się nie nauczysz. Z czasem jest coraz lepiej i szybciej, to raz. A dwa, wolne tempo nie przeszkadza, jeśli czyta się kilka książek na raz. W moim wypadku akurat nie miesza mi się, jeśli książki które czytam są w innych językach, a jeszcze mniej się czyta jeśli w innych formatach. Spróbuj np. czytać polskiego ebooka i książkę fizyczną po angielsku i sam sprawdź czy na Ciebie to działa.

Najważniejsze rady w skrócie to:
  • przygotuj sobie swoje czytadło
  • wybierz najlepszy dla siebie format (audiobook, ebook, książka tradycyjna)
  • razem z książką trzymaj to czego potrzebujesz (słownik, karteczki przylepne, długopisy, ołówki i zakreślacze, oraz wszystko czego potrzebujesz, żeby lepiej zapamiętywać)
  • czytaj to, co chciałbyś przeczytać po polsku
  • ustaw sobie dzienny, realny cel
  • baw się dobrze
Do napisania, 
Nika

PS Zerknijcie do linka przy obrazku, kolejny świetny ilustrator. :)

Tekst powstał w ramach:


6 komentarzy:

  1. ja zaczynałam od Harry'ego - miałam kolejny raz czytać po polsku ale wpadłam na pomysł,żeby trochę sobie utrudnić. to był strzał w dziesiątkę! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mnie cieszy Twój komentarz, bo przynajmniej potwierdza to co mówiłam :D Pozdrawiam również :)

      Usuń
  2. Jestem w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Już jakiś czas planuję sięgnąć po jakąś książkę napisaną w języku angielskim i w sumie mnie do tego zmotywowałaś :) na pewno zastosuję się do Twoich rad!
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie czytanie Harry'ego nudziło, bo... ja serio znam w pierwszej części niektóre zdania na pamięć :D
    Ale jestem zmotywowana do przeczytania tych trzech książek po angielsku, o których ci mówiłam w trakcie maratonu :)
    Dla mnie ebooki to zło po ang, bo nie moge sobei pisać tłumaczeń ołówkiem xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja gdy zaczęłam czytać swoją pierwszą książkę po angielsku, sprawdzałam w słowniku co trzecie słówko i mnie to skutecznie odstraszyło. Teraz używam słownika raz na kilkanaście albo kilkadziesiąt stron bo nie trzeba rozumieć wszystkiego, większość się wyłapuje z kontekstu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa! Chyba większość zaczynała od sprawdzania wszystkiego i się niepotrzebnie zrażała.

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)