piątek, 15 lipca 2016

Nie zacznę czytać po angielsku, bo nic nie zrozumiem - zdanie, które powinieneś wyprzeć ze swojej głowy.



Po tym jak ogłosiłyśmy z Kitty nasz maraton mnóstwo osób zaczęło się wycofywać. Główny powód? Boicie się, że nie zrozumiecie, boicie się, że się zniechęcicie, ośmieszycie itd. A prawda jest taka, że żeby nauczyć się coś robić, trzeba zwyczajnie zacząć to robić. Chciałabym tutaj dodać kilka słów od siebie, które, mam nadzieję, zmotywują przynajmniej część z Was.



Nie musicie przeczytać 3 książek w ten tydzień.

Jeśli to będzie jedna, albo nawet pół książki, to tak czy tak jesteście do przodu. Nie muszą to być grube książki, wystarczy nawet nowelka mająca 30 stron. Chodzi tu jedynie o dobrą zabawę i wyjście ze swojej strefy komfortu. Nieważne jak dużo przeczytacie, ważne, że w ogóle zaczniecie.

Wystarczy znajomość 70% słów, żeby zrozumieć tekst.

A ja twierdzę, że nawet mniej. Uczę się niemieckiego na uczelni i nasza nauczycielka stawia nam wielkie wyzwania. Niejednokrotnie z całego zdania rozumiałam 3 słowa, ale mimo to udało mi się zrozumieć ogół. Z tym, że ja dostawałam teksty trudniejsze niż powinnam, Wy macie komfort wyboru. Wybieracie co czytacie i jeśli coś jest faktycznie zbyt trudne, spróbujcie czegoś innego.

Przyznaję, że z początku trudno jest ignorować fakt, że coś brakuje, ale już w krótkim czasie mózg przyzwyczai się do tego i będziecie rozumieć całość, a brak kilku słówek nie zrobi Wam różnicy.

Umiesz więcej niż myślisz.

Zalatuje coachingiem, ale cóż poradzić, jeśli jest to prawda? Większość z nas ma skłonności do zaniżania swojej samooceny i umniejszania swoim możliwościom. To już jest według mnie kwestia kulturowa, bo od małego nam się do łba pakuje, żeby być skromnym. W rezultacie zamiast być skromnym i jednocześnie wiele osiągać uczymy się sami sobie wmawiać, że nie damy rady i w ogóle ja to taka szara mysz i przeciętniak. Dasz radę, nawet jeśli nie umiesz szczególnie wiele. Oczywiście, jeśli porwiesz się z motyką na słońce i będziesz celować przykładowo w Vanity Fair ucząc się języka od roku, to się zniechęcisz, ale jeśli już spróbujesz np. jednej baśni braci Grimm czy p. E. Nesbit, to zobaczysz, że nie jest tak strasznie jak się mogło wydawać.


Zignoruj swoje braki.

One są i będą, ja sama wciąż mam ich sporo, ale przez to, że brnęłam dalej, teraz nie ma dla mnie szczególnej różnicy w czytaniu po polsku i po angielsku. Męczyłam się tak jak Wy. Nie bawcie się w słowniki, nie bawcie się w kucie słów, których nie znacie. Spróbujcie usiąść z ciekawą historią i nie przejmować się tym, że coś umknie, bo w porównaniu z tym co zyskacie, te braki będą niewielkie.


Żeby zbędnie nie zanudzać, mierzcie siły na zamiary, ale uwierzcie w siebie i nie bójcie się nowych wyzwań.



Do napisania,
Weronika



Tekst powstał w ramach:


Inne posty, które mogą Ci pomóc przy ELR znajdziesz tutaj:


2 komentarze:

  1. Hmm, ja tam uważam, że 3 książki to miał być wybór, ale chyba nas nie zrozumieli :D
    Mi chodziło o to, aby wybrać sobie 3 książki, bo może ktoś wybierze dwie łatwiejsze i jedną trudniejszą i zawsze ma wybór zmienić aktualnie czytaną na łatwiejszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zwyczajnie nie do końca doprecyzowałyśmy :P

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)