poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"Nawiedzony dom" Joanny Chmielewskiej

Ten kto ma rodzeństwo ten wie, że jest ono najlepszym partnerem w małych, dziecięcych intrygach. Mając jedno, wiecznie kombinujące dziecko w domu, masz spory kłopot. Mając dwie knujące główki w domu, uzupełniające swoje dziwne pomysły, masz o wiele więcej kłopotów.
 - Mój tatuś dostał spadek... 
- Co dostał? - wyrwało się nauczycielce. 
- Spadek - wyjaśniła Janeczka bardzo uprzejmie - To jest taki majątek od kogoś, kto jest nieboszczykiem.

Janeczka i Pawełek to dwójka bystrych dzieciaków, które skutecznie manipulują dorosłymi. Straszą, knują i szantażują. Przeprowadzają się z bloku do kamienicy odziedziczonej po krewnym i właśnie wtedy rozpoczyna się akcja książki. Rodzeństwo zauważa wiele ciekawych zdarzeń, do których dopisuje sobie oczywiście własne teorie. Postanawiają rozwikłać zagadkę, co znajduje się w zamkniętej części i jednocześnie wykurzyć sąsiadkę z mieszkania.

Babcia była przeciw, a dziadek zawsze robi to, co babcia każe, nie ma nic do gadania (...).

Przyznam szczerze, że cały wydźwięk powieści skojarzył mi się ze Scooby Doo. Wścibskie dzieciaki i ich pies krzyżują plany przestępcom. Janeczka i Pawełek są bezczelni, pyskaci, wścibscy, a przy tym niesamowicie rozbrajający. Takie typowe inteligentne i nieco zbyt śmiałe dzieci, których nie da się nie kochać. Książka jest opowiedziana z ich perspektywy, więc tym bardziej nadaje to książce charakteru i komizmu.

Czy jest to powieść wybitna? Czy będę ją wychwalała wniebogłosy, kazała przeczytać każdemu z kim tylko porozmawiam o książkach? Nie. Ta opowieść była lekka, zabawna i umiliła mi wieczór, tak jak miała za zadanie, jednak nie jest to z pewnością literatura wysokich lotów. Fabuła nie jest niczym szczególnie górnolotnym, jednak całość mocno nadrabia głównymi bohaterami i komizmem. Muszę przyznać, że zachowania tych dzieci, były zupełnie typowe, ale przez to, że były ukazane z dziecięcej perspektywy, były naprawdę przezabawne.

Tak więc, jeśli nie szukacie książki z zaskakującą, zawiłą fabułą, która by Was trzymała w napięciu od początku do końca, niczego ambitnego, a jedynie lekkie, zabawne czytadło na jeden wieczór, to serdecznie polecam. Myślę, że dla dzieci będzie to także ciekawa lektura, więc może warto usiąść ze swoim dziesięciolatkiem i poczytać razem z nim.

❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀ ❀

Przypominam, że wciąż można wysyłać prace na konkurs maratonowy! Czas do końca sierpnia.

2 komentarze:

  1. Mi niestety aż tak pani Chmielewska nie imponuje :D Tzn. czytałam Boczne drogi i było to nawet ciekawe. Ale próbowałam przeczytać... Coś o nieboszczyku... I nie dałam rady, bo było nudne :D Po te pozycję także raczej nie sięgnę, choć lubię zaskakujące i zawiłe historie. Jednak ostatnio z kryminałów mam ochotę jednak na te krwawe i brutalne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi książka przypadła do gustu, bo lubię dzieci i głównie na tym się skupiłam, bo naprawdę ich pokrętne myślenie było zabawne :D Jednak kryminałem zdecydowanie tego nie nazwę. Ogółem książkę uważam za ok, ale szału nie ma, dupy nie urywa, tyle, że taki szybki umilacz wieczoru. :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za uwagę. Zostaw po sobie ślad, będzie mi jeszcze milej widząc, że tu byłeś/aś. :)